​ Największym rozczarowaniem, jakie oczekuje ludzkość w przyszłości,
​ będzie bankructwo filozofii kolektywnej, która
​ ujmując jednostkę jako funkcję masy,
​ poddaje ją rzeczywistości abstrakcjom, takim jak
​ klasa społeczna, państwo, naród, rasa
​ i dopiero na trupach tych światopoglądów urodzi się
​ trzecie widzenie człowieka
​ człowiek w związku z drugim
​ ja w związku z tobą
​ ja w związku z tobą i z nim

Słowa Martina Bubera, zanotowane w dzienniku Witolda Gombrowicza w roku 1953 a zaśpiewane przez Marka Grechutę w roku 2005. Ile to już czasu ilu twórców i ilu odbiorców wypowiada te słowa z nadzieją i nadal stoimy w miejscu. Dialog jest deklaratywny a nie faktyczny. Mówimy o dialogu, jego niezwykłych możliwościach i pożądanych efektach ale nie jesteśmy go w stanie wdrożyć, uczynić faktycznym sposobem komunikacji.

Gra w abstrakcję - "o właśnie zrobiłeś to co ja za chwilę miałem zrobić" to słowa jakie często padają w trzecim końcowym etapie Gry. Gdy ona powoli dobiega końca i wówczas często pada takie pytanie: To co, chyba już? I wówczas słyszę: No tak tylko o tu jeszcze domaluje. koniec. Co się stało, dokąd dotarliśmy?
Wyszliśmy z cywilizacji racjonalnego rozumu, pogrążonego w nieustannej konkurencji i weszli w świat wzajemnych relacji.
Gra w abstrakcję - Gra możliwości otworzyła swoje drzwi.

 ​Człowiek pomnożony przez człowieka
​ człowiek względem człowieka
​ człowiek stwarzany człowiekiem
​ człowiek spotęgowany człowiekiem.

Ta Gra nie ma żadnych reguł, toczy się na podstawie wzajemne relacje, bez ingerencji z zewnątrz. Jej efektem jest obraz naszych relacji, jakiego nie da się zaplanować. Buduje się poprzez uczestnictwo w procesie. Gra się nie kończy, ale wygasa, gdy osiągniemy stan uzgodnionych relacji - moim zdaniem jest to stan, do jakiego podświadomie zawsze dążymy.
W konsekwencji jest przejściem z racjonalnej i konkurencyjnej codzienności do rzeczywistości wzajemnych relacji. O czym tak pięknie napisał Gombrowicz, a zaśpiewał Grechuta: 

Przestrzeń sztuki

Jest więc Gra sztuką przyszłości, dla ludzi odważnych, niebojących się wyjść poza rutynowe granice.
Tej, sztuki bez ciebie nie ma, by odbyła się Gra, po drugiej stronie stołu musi usiąść partner.

Bierzesz za nasz obraz taką samą odpowiedzialność jak ja, bo nie wiemy, jaki będzie ten obraz, on się zbuduje z naszych regelacji. Nikt więc nie może CI zarzucić, że jesteś tu marionetką. Jesteś pełnoprawnym uczestnikiem tego procesu.

Tu następuje ten najważniejszy i nowy moment w sztuce. Musisz podjąć decyzję. Czy ciebie na tę sztukę stać?
Zapraszam go rozegrania twojego obrazu a może całego cyklu?