Wszystko w cywilizacji zachodu zaczyna się od światopoglądu.
Gra zaczyna się od doświadczenia.


Gra w abstrakcję.

Dwoje ludzi siedząc naprzeciw siebie, malarskimi posunięciami tworzy wspólny obraz, ta prosta organizacja wytrąca nas z codziennej równowagi tak bardzo, że doświadczamy "jakiegoś" nowego świata. 
Wyobraź sobie świat, w którym wszystkie twoje pojęcia, zasady, wartości, przestają obowiązywać, ale czujesz, że ten świat zawiera w sobie jakąś nieuchwytną prawdę, która doskonale organizuje doświadczenie. Tak właśnie działa Gra w abstrakcje.
To, co czyni ją "czystą sztuką" to pewna intuicyjna zdolność poruszania się w "abstrakcyjnym" świecie, gdzie wszystko jest tak jak przywykliśmy, jednak zmieniają się relacje pomiędzy tym "wszystkim". Owo wszytko łączy się poprzez jakieś inne związki. Sztuka zawsze opowiadała o tajemnicy istnienia nigdy jednak nie stworzyła modelu istnienia. Stworzyła opowieść o tajemnicy, tworzy jej obraz, ale nie model. Gra w abstrakcje jest modelem, takim, do którego każdy może wejść i wyjść bogatszy o osobiste doświadczenie i tą intuicyjną wiedzę o niematerialnej stronie istnienia. To tak jak pilot wychodzący z symulatora jest bogatszy o doświadczenie trudnego lotu, którego faktycznie na szczęście nie odbył.

Jedyna taka Gra - jest inspiracją.

Wszystkie dotychczasowe Gry odbywają się przy pomocy materialnych sztonów symbolizujących składowe świata relacji, prowadzą zaś do niematerialnego finału w rodzaju sukces lub porażka.
Tu jest inaczej, toczy się Ona przy pomocy barwnych plam wyrażających nasze emocje wywołane wzajemnymi relacjami. Efektem jest materialny obraz, zapis przebiegu Gry.

Klasyka gier:

  • Materialne symboliczne sztony
  • Nie materialny efekt

Gra w abstrakcje

  • Wzajemne (niematerialne) relacje
  • Materialny efekt – „kwant„ relacji

Nie jest związana z materią, ale na nią oddziałuje. Dotyka bowiem sfery użytkowej jako sposób rozumienia otoczenia oraz zachodzących w nim procesów. Jest naturalnym modelem relacji. Opcją zerową mogącą inspirować codzienność.


Kultura eksperymentalna

Jest opcją zerową - istnieniem, które tworzy samo siebie i samo siebie uczy się rozumieć. Samo siebie poddaje sprawdzeniu i samo siebie skłania do wątpliwości. Samo sprawdza te wątpliwości, wyciąga wnioski, te wnioski poddaje sprawdzeniu w kolejnej Grze i tak w nieskończoność.

Zaczyna się od sformułowania:
Ta gra nie ma żadnych reguł.... i w miarę gromadzenia doświadczeń wyłania swój wewnętrzny system, który może stanąć w pozycji „zasady” organizującej codzienność. Sama tworzy własny paradygmat, sama go poddaje w kolejnej Grze sprawdzeniu.
Jest kulturą eksperymentalną, czyli taką, która podlega eksperymentowi i sprawdzeniu wstępnych obserwacji.
Nieustanna inspiracja akceptująca płynność codzienności. Akceptująca całość zdarzeń. W Grze szybko się okazuje, że akceptujemy cały świat. Ruch partnera może mi się nie podobać, ale muszę się jakoś z nim uporać... Muszę go zaakceptować, przerobić, odpowiedzieć. To inspiruje do nowych spojrzeń, to uczy praktycznej intuicyjnej otwartości.
Kultura eksperymentalna, czyli taka gdzie doświadczenie i jego obserwacja mają nadrzędną wartość. W której uznaje się za niebezpieczne takie pojęcia jak wiara (w obecnym znaczeniu) i światopogląd. Liczy się bycie Tu i Teraz i doświadczanie tegoż.

Tajemnica

Któż wie co zdarzy się jutro? Życie jest tajemnicą. Każda chwila pojawia się z tajemniczego niebytu. Jeszcze przed chwil jej nie było a teraz już jest.
To, co było doskonale pamiętamy, to co będzie starannie planujemy:
Przeszłość; teraźniejszość; przyszłość.
Przeszłość znamy doskonale.
Przyszłość starannie planujemy
A w teraźniejszości wcale nie czujemy się najlepiej.
Właśnie teraźniejszość umyka jakoś naszemu uporządkowaniu, jej tajemniczość i niepewność jest niewygodą. Zaskoczeniem. Psuje plany, zaskoczonym pozostawia przykre wspomnienia. Któż tego nie zna?
Jeżeli spojrzeć od strony teraźniejszości, zobaczymy chwilę, która nieustanie się staje. Wychodzi z niebytu i staje się przeszłością. Nieustanne Teraz jak coś, co istnieje jedynie na tej cieniutkiej krawędzi zwanej ostrzem noża. Ta chwila jest właśnie największą tajemnicą istnienia. Rozpięci pomiędzy wspomnieniami a marzeniami boimy się jej doświadczyć.
Teraźniejszość jawi się jako tajemnica od strony racjonalnego świata, rozpiętego pomiędzy wspomnieniem a planami. Jest tajemnicą, bo nie da się w pełni kontrolować. Zawsze coś wystaje i mimo wysiłków, każdy wreszcie dochodzi do wniosku, że trzeba na to spojrzeć jakoś inaczej. Ta przerwa pomiędzy planami a wspomnieniami puchnie i domaga się uwagi. Trzeba w niej stanąć, doświadczyć jej i to zmienia zupełnie perspektywę.

W doświadczeniu jesteśmy sobą, tylko sobą i aż sobą. Zaczynamy rozumieć, że nie można być nikim więcej i nikim mniej niż sobą. Taki wniosek wyłania się z doświadczenia rzetelnych relacji z otoczeniem szerzej rozumianym niż codzienne związki społeczne. Otoczenia jako całości a siebie dostrzegamy jako jego części – jednostka w jedności.
Choć rozumiem, że taki wniosek może zaskakiwać, dla Gracza jest on absolutnie przejrzysty:
Gry w abstrakcje nikt nie planuje i nikt nie wyznacza żadnych reguł. Jest w pełni spontanicznym doświadczeniem. Musi ją jednak prowadzić doświadczona osoba.
Coś nas prowadzi poprzez Tę Grę, choć każdym ruchem partner mi zaprzecza a ja przeszkadzam mu, nie wstajemy od stołu.
Płaszczyzna jest moja, ale także partnera. Jest całością, na której muszę zaakceptować wszystko, co się zdarzy.
Pod koniec Gry zdarza się, że partner mówi: właśnie zrobiłeś to, co za chwilę miałem zrobić.

Gra jest modelem tajemnicy, praktycznym doświadczeniem tej chwili TERAZ i z tego modelu wynika, że moglibyśmy być jednostką w jedności, gdybyśmy potrafili w TERAZ pozostać, nie wracając do planów i marzeń. Jednak dla racjonalności to doświadczenie krańcowo obce, groźne i niepokojące. Co więc robi, gdy do drzwi puka potrzeba spotkania się z TERAZ? Stwarza obraz tej chwili uważając, że ową chwilą włada, do tego potrzebna jest kultura.


Obraz

Sztuka opowiada o niematerialnej stronie życia, posługując się medium. Może to być malarstwo, grafika, film, fotografia, teatr itd. Pośrednik pomiędzy doświadczeniem artysty a odbiorcą. Powstaje przekaz, jakby mapa, która pomaga nam Tajemnicę pojęć, oswoić i nazwać.
Obraz jednak nie jest tajemnicą, jest obrazem tajemnicy i jak każdy obraz także ta mapa się starzeje. Przestaje nadążać za zmieniającą się teraźniejszością, każdy obraz już w sekund po tym jak powstaje przestaje być tajemnicą staje się Historią tajemnicy.
Obraz nie jest tajemnicą, jest jej wizerunkiem i historią. Jest co najwyżej ołtarzykiem tajemnicy i oddziaływając nie reprezentuje już tajemnicy a sam siebie.
Dobrym przykładem "obłędu obrazu" są "Naziści" Piotra Uklańskiego, a także to, co wystawa wywołała. Wynika z tego, że jesteśmy w stanie budować i uczestniczyć w obrazie, ale już odpowiedzialności za niego nie chcemy. Obraz zainteresowany jest tym by istnieć na piedestale, a nie odpowiadać. Obraz Bowiem znajduje się w całości po stronie materii. On jedynie opowiada o nie materialności. Nie uczestniczy w niej...
Na tym polega jego uprzejma przebiegłość. Odpowiedzialności za oddziaływanie obraz nie chce, odpowiedzialność go obraża, on jest od wyższych celów, a nie od bycia wśród innych.
Potrafimy stworzyć obraz świata niematerialnego, który o tej nie materialności opowiada, ale sam obraz jest już materialny. Nie potrafimy za nie materialność wziąć odpowiedzialności. Nie umiemy z punktu widzenia obrazu określić struktury i praw chwili teraz. Prawa zresztą wydają nam się zbędne, wystarcza nam obraz.

Model duchowych relacji

Gra jest modelem tajemnicy. Wkracza w chwilę Teraz i pozwala doświadczyć jej tajemnicy. Już w drugim ruchu orientujemy się, że Tu nie ma żadnego planowania i nie ma czasu na przemyślanie. Obraz naszych myśli zostaje wytrącony ze swoich torów. Jesteśmy w Teraźniejszości. Gra dzieje się i każdy na swój sposób musi za nią nadążyć. Jest sztuką doświadczenia tajemniczej chwili Teraz i pojmowania modelu wzajemnych relacji. Ze spotkania na spotkania z rozmowy z partnerami buduje się wiedza o prawach chwili Teraz.
Jest niematerialna, ale buduje i oddziałuje na materię. Tak jak kwant, który składa się głównie ze wzajemnych relacji, ale jest podstawą materii. Być może Gra jest czymś takim jak świadomość na poziomie naszych osobistych kwantów.
Na pewno porusza się po obszarze niematerialnej strony istnienia a ten właśnie obszar zwykliśmy przypisywać duchowości. Nie zawiera w sobie wierzeń czy światopoglądów. Jest kwantowo czystym (przecież nie krystaliczne) doświadczeniem duchowym.