naglowkiTekstoweGra RewolucjaJest pewnym fenomenem, że wywołana przez Solidarność przemiana, będąca odwrotnością rewolucji 1917r. nie wywołała żadnych nowych prądów kulturowych, żadnych ożywczych nurtów myślenia.

Jej przeciwstawienie - rewolucja Październikowa otwierająca pewien rozdział historii, właśnie przez Solidarność zakończonej, wywołała bardzo silny, ożywczy ruch w sferze kultury.

Konstruktywizm, olbrzymie osiągnięcia w dziedzinie kinematografii przede wszystkim za sprawą Eisensteina, pierwsze plakaty fotograficzne Rodczenki. To tylko wybrane aspekty tego kulturowego fermentu. {Że władza sowiecka nie potrafiła z niego skorzystać topiąc te osiągnięcia w zalewie sztucznie wykreowanego Socrealizmu, jest sprawą wtórną. Istotne jest jednak to, że tak olbrzymi odzew świata intelektualno-artystycznego miał miejsce.

Obecna rewolucja nie zaowocowała, żadnym nowym prądem, żadną rewolucyjną ideą.

Świat kultury i nauki wręcz odizolował się od życia, wymagając jedynie finansowania istniejącego status quo. Nie powstało nic, co mogło by dostarczyć nam aparatu pojęciowego, niezbędnego do budowania nowego gospodarczego ładu. Myśl jest wyrazicielem tęsknoty do uporządkowania, jest próbą odnalezienia drogi poprzez zmienną codzienność. A przecież nasza codzienność zmieniła się diametralnie, jej praktyka daleko odbiega od tego czego nauczyło nas życie w ciepłym choć zatęchłym socjalizmie. Powstała więc tragiczna pustka, którą staramy się zapełnić wzorami zaczerpniętymi z zachodu. Sądzę, że jest to niebezpieczna praktyka, zachód bowiem swoje wzorce budował przez dziesięciolecia, tkwi w nich zarówno tradycja jak i nieprzerwanie poddawana ewolucji praktyka. Jest to proces ciągły posiadający solidne codzienne fundamenty. Właśnie tych fundamentów nam brakuje. Tradycje posiadamy, osiągnięcia również, tyle że to wszystko istnieje w farmie historycznego zapisu o tyle nieprzydatnego, że dawnego a świat ciągle zmierza do przodu.

O ironio, świat kultury spłaszcza nawet ten aparat, który powstaje, oskarżając go o nie dostrzeganie wartości wyższych, które to zasadniczo polegać mają na tym, że są wyższe i nie wszystkim dostępne.

Nie od rzeczy być może będzie przypomnieć, że wartości wyższe to takie, które zawierają w sobie wartości powszechne a także coś ponad nie. Jakiś specyficzny dodatek, który swą obecnością bądź to porządkuje powszedniość, bądź to uzupełnia ją tak znacząco, iż czyni obraz całości przejrzystym. Owe wyższe wartości powinny zaś nam pomagać budować codzienność, odpowiadać na istotne pytania tej codzienności, nie zaś być obiektem tęsknych westchnień, czy wzruszeń. Mówiąc rewolucja, której nie było mówię o tym, że wraz ze zmianą w naszej codzienności nie powstało nowe rozumienie wartości, takie które pomogło by przejść przez tą przemianę a przede wszystkim zbudować nowy porządek.

Sądzę, że przyczyna tego tkwi w absolutnej wyjątkowości sytuacji. Wszystkie, dotychczasowe rewolucje były dążeniem ku lepszemu, rozumianemu jako powszechna szczęśliwość, „raj na ziemi”. Przejściem od feudalizmu do kapitalizmu, od niewolnika do najemcy, od pracownika do właściciela, od nierówności do sprawiedliwości. Były perspektywą lepszego, przemianą w kierunku poprawy bytu, zapładniającą twórcze umysły nowymi wizjami absolutnego ładu.

 Tymczasem obecna rewolucja jest przejściem od pozornej równości do rzeczywistej nierówności, jest:

Rewolucją pod prąd marzeń

Skutkiem tego cała intelektualna sfera stanęła w obliczu niewiadomej. Przerażeni wizjonerstwem cechującym totalitaryzm boimy się budować nowe koncepcje, widzimy w nich groźbę nowej zagłady. Wolimy poddać się życiu nieśmiało ufając, że ono prędzej czy później uporządkuje się samo. Bo cóż mamy uczynić gdy rzeczywistość już nie to, że odbiega od ideału - ona wręcz od niego ucieka, sygnalizując że nigdy już nie będzie tam zmierzać.

- Cóż możemy uczynić w obliczu takiej sytuacji??????

Model idealnego obrazu świata padł bezpowrotnie, czas przyjrzeć się jak toczy się życie.

Roman Pukar

1994